Błędne pojęcie sprawiedliwości na scenie
Nie zaprzeczę, że do napisania tego artykułu skłania mnie adrenalina, która w tym momencie bezmyślnie krąży w moich żyłach. Jestem po prostu oburzony tym, co ostatnio przeżylem. Zapewne sporo z czytających stwierdzi, że wyrzucili mnie z Addictu i mam jakieś pretensje. Otóż nie, z grupy zotałem wyrzucony, owszem, nie wiem za co, Neuroup się ze mną w ogóle nie skontaktował, dowiedziełem się o tym w szkole od Coolphone’a i od Rts’a na ircu. Bardzo ciekawa sytuacja, kiedy zotaje się wyrzuconym nie wiadomo za co i nie wiadomo kiedy… ba, w ogóle o tym nie wiedząc. Ale nie chodzi mi o to… Jak zapewne wiecie prawie rok temu w mojej i Kulfona głowie, narodził się pomysł stworzenia charstmaga. W pierwszy issuj włożyliśmy niesamowicie dużo pracy i czasu, by nasze dziecko miało ręce i nogi. Nie zaprzeczę, że przy zbieraniu wotek pomógł nam przytoczony już w tym tekscie osobnik. Czas mijał, a drugi numer planety nie wychodził. Jak się dowiedziałem tydzień temu, szanowny pan organizer Addictu - Neuroup wyrzucił mnie z grupy, a tym samym pozbawił mnie main editorstwa w Planecie. Zastanawiam się tylko jakim prawem, ponieważ magazyn nie był tak naprawdę projektem grupy, ponieważ udzielały się tam pojedyncze osoby, a ci, którzy byli potrzebni do pomocy, a byli członkami Addictu, nie kiwnęli nawet palcem. Read more…