Błędne pojęcie sprawiedliwości na scenie
Nie zaprzeczę, że do napisania tego artykułu skłania mnie adrenalina, która w tym momencie bezmyślnie krąży w moich żyłach. Jestem po prostu oburzony tym, co ostatnio przeżylem. Zapewne sporo z czytających stwierdzi, że wyrzucili mnie z Addictu i mam jakieś pretensje. Otóż nie, z grupy zotałem wyrzucony, owszem, nie wiem za co, Neuroup się ze mną w ogóle nie skontaktował, dowiedziełem się o tym w szkole od Coolphone’a i od Rts’a na ircu. Bardzo ciekawa sytuacja, kiedy zotaje się wyrzuconym nie wiadomo za co i nie wiadomo kiedy… ba, w ogóle o tym nie wiedząc. Ale nie chodzi mi o to… Jak zapewne wiecie prawie rok temu w mojej i Kulfona głowie, narodził się pomysł stworzenia charstmaga. W pierwszy issuj włożyliśmy niesamowicie dużo pracy i czasu, by nasze dziecko miało ręce i nogi. Nie zaprzeczę, że przy zbieraniu wotek pomógł nam przytoczony już w tym tekscie osobnik. Czas mijał, a drugi numer planety nie wychodził. Jak się dowiedziałem tydzień temu, szanowny pan organizer Addictu - Neuroup wyrzucił mnie z grupy, a tym samym pozbawił mnie main editorstwa w Planecie. Zastanawiam się tylko jakim prawem, ponieważ magazyn nie był tak naprawdę projektem grupy, ponieważ udzielały się tam pojedyncze osoby, a ci, którzy byli potrzebni do pomocy, a byli członkami Addictu, nie kiwnęli nawet palcem.
Dlaczego jestem więc tak wzburzony. Otóż do tej pory uważałem, że Neuro jest człowiekiem honorowym, potrafiącym uszanować czyjąś pracę. Myliłem się jednak. Gdy dzieliliśmy obowiązki w składaniu maga, Neuroup zapowiedział, że załatwi panel i cover, ja miałem zająć się muzyką. Otóż kawałek załatwiłem od Scorpika [thnx!], panel został ehm… pożyczony od Gravestone’a. Co się tyczy kowera, załatwiłem, owszem, tyle tylko, że panu Neuroupowi się nie podobało, chociaż był on lepszy od jego rejów. W tym momencie zaczynała już przez niego przemawiać chęć podpierdolenia mi maga. W wakacje nastał taki czas, że straciłem i monitor i dysk, które odzyskałem dopiero w ostatnim tygodniu wakacji. W tym czasie widziałem się z Neuroupem, powiadomiłem go o moich stratach, ten jednak powiedział, że kłamię i po prostu nic mi się nie chce robić. Kto nie wierzy, niech zapyta Coolphone’a bądź A’iszy. Kiedy dowiedziałem się o tym, że zostałem pozbawiony editorstwa, stwierdziłem, że to chyba jakiś żart. Wydawało mi się, że nie można podpierdzielić komuś zina, a jednak Neuroup okazał się być człowiekiem stojącym ponad jakimikolwiek normami scenowego i ludzkiego zachowania i po prostu przywłaszczył sobie editorstwo Planety. Zachował się jak byle lamerek, który podpisuje się pod czyjąś pracą. Może i owszem, zrobił bardzo dużo do drugiego numeru, zdecydowanie więcej niż ja, jednak nie miał prawa pozbawiać mnie editorstwa, to był mój magazyn. Wysłałem więc do niego maila:
“podobno wylecialem z addictu a ty stales sie planety main editorem. skoro tak, to jako pomyslodawca i main editor planety oglaszam jej upadek, z przyczyn ktore sam sobie wyjasnie, a ty moj drogi jesli chcesz sobie robic chartsmaga to sobie poszukaj nazwy, bo nie zezwalam abys bez mojej zgody pozbawial mnie editorstwa planety. to byl jest i bedzie moj chartsmag, a jesli chcesz go przejac to polacuj mnie w dupe. nie masz prawa kontynuowania tego projektu pod nazwa planet…koniec kropa. najlepiej by bylo jakbys jak najszybciej do mnie zadzwonil”
Po krótkim czasie otrzmałem wszystko wyjaśniającą odpowiedź:
“he he he he he he trele trele bu bu bu a ty to mozesz mi zabronic wiesz co? nic nie mozesz mi zabronic. Planet pojawi sie w przyszlym tygodniu i co mi zobisz? a zadzwonic to ty mozesz do mnie
Neuroup
A_D_D_I_C_T
”
Niesamowicie “Fair” postawa Neuroupa po prostu zwaliła mnie z nóg. Jak widać czuje się on bezkarny. A więc może przejmij również Budynia, Dragona… w ogóle przejmij całą scenę. Po prostu nie wyobrażam sobie jak można być tak bezczelnym… człowiekiem pozbawionym jakichkolwiek wartości, nie owijajmy w bawełnę - ZŁODZIEJEM. Widzę, że scena, ta, którą wyznaje Neuroup jest niczym innym jak pieprzonym oszustwem, a Neuro jest nikim innym jak bezhonorowym złodziejem. Straciłem do niego cały szacunek.
Blade / Spiral