The Party 2k - demo compo

Posted by admin on May 16, 2009 in recenzje |

Love Creation MAX - INF
demo, #1 The Party 2000
windows

W tym roku dema na The Party nie zachwyciły swoim poziomem, toteż zwycięstwo Love Creation Max może wydawać się oczywiste. Demo w sumie składa się ogromnej sceny 3d, trzeba dodać że całkiem realistycznej i nieźle zrealizowanej oraz paru efektów przeplatanych kolejnymi częściami 3d. Według infofile’a demo było rozpoczynane od początku 5 razy, zanim ujrzało światło dzienne! Gdyby LCM ukazałoby się w pierwotnie przewidywanym terminie - The Party’99, to byłby niewątpliwie HIT! Dziś już nie można nikogo zadziwić rozbudowaną sceną 3d. A szkoda! Ściągając to demo z netu (jizz… mnie mózg chyba wyżarło kompletnie, żeby 11 mega modem ssać ;]) to spodziewałem się czegoś nawiązujące do Japonii i nic się nie pomyliłem. Zresztą trudno o pomyłkę skoro wiadomo, iż TMK zafascynowany jest wszystkim co japońskie, a w dodatku muzykę zrobił iejaki Quiet Mode - japończyk… I znowu się nie pomyliłem, że jeżeli on robił muzykę to będzie to techno =], toteż podczas podziwiania japońskiego miasta (metra? =]) w tle przygrywać bedzię nam całkiem przyjemne techno, a od czasu do czasu pojawi się praca TMK (oczywiście z ładną japonką =]) połączona z jakims efektem =]. Tak w skrócie wygląda streszczenie dema. Teraz może trochę więcej szczegółów o kodzie i designie dema. LCM prezentuje się całkiem nieźle jeżeli chodzi o design, nie ma tu jakiś dynamicznych przeskoków, nie! W rytm melancholijnej muzyki wędrujemy sobie tu i tam za wirtualną dziewczyną… Tak, jak pisałem wszystko jest ładnie wyrenderowane i całkiem realistycznie wygląda jeżeli chodzi o ruchy trójwymiarowych osób. Jedynie troche komicznie wygląda spoglądanie na zegarek w wykonaniu naszej bohaterki =]. Natomiast jeżeli o stronę techniczną chodzi to nie jest już tak różowo. Demo wymaga min. szybkiego p2 i 128mb ramu, ale zapomnijcie o bezskokowym działaniu nawet w najniższej rozdzielczości na takiej maszynie! Mam to wiem coś o tym. Potrzeba jest p3 lub athlona oraz 256 mega ramu, zeby LCM wreszcie zaczęło chodzić tak, jak powinno! Może trochę to przesada, ale scena 3d zbudowana jest z dosyć dużej ilości poligonów, do tego trzeba dodać dynamiczne cienie, a do tego wymagana jest zarówno szybka karta, jak i duża moc obliczeniowa procka, toteż jeżeli ktoś ma na czym to demo uruchomić to warto je ściągnąć!

Chrome - Damage
demo, #3 The Party 2000
windows

Dziwić może nie obecność recenzji dema, które zajęło drugie miejsce… Niestety po ostatnim padzie partycji został uszkodzony plik exe tej produkcji, a pewna osoba (Mati! Niech ja ciebie tylko dorwę! ;>) przetrzymuje płytkie ze stuffem z The Party. W skrócie jednak powiem, że gorszego dema ostatnio nie widziałem i jestem zdumiony, że takie coś zajęło drugie miejsce! Muzyka zrippowana, nędzne 3d i do tego wlokło się niemiłosiernie na moim sprzęcie, ale może skupię się na niezłym demie popełnionym przez grupę Damage. Imho podoba mi się ono nawet bardziej niż Love Creation MAX, gdyż lubię takie dema w stylu Tesli. Niezbyt rozbudowane 3d, ale za to nadrobione mnogością efektów, bardzo dobrą muzyką i designem całości. Tutaj może trochę za bardzo widać analogię do dema grupy Sunflower, gdyż parę efektów było jakby żywcem przeniesione z jednego dema do drugiego. Szkoda, byłaby wyższa ocena! Grafiki tutaj również nie zawiele, głównie to dobrze dobrane kolorystycznie tekstury, za to muzyka mi się bardzo podobała, gdyż ostatnio lubuje się w takim stylu (znaczy się chodzi mi o hardstep/techstep - najogólniej mówiąc odmiana drum’n'bassu… uff =]). Efekty dynamicznie przechodzą jeden w drugi, choć można było jeszcze bardziej wykorzystać atut szybkiej i dynamicznej muzyki… Naprawdę warto obejrzeć Chrome! Dodatkowo nie wymaga to zbyt silnej maszyny (of coz jeśli tylko ma się rive tnt =]).

Moments - Haujobb
demo, #4 The Party 2000
windows

Haujobb śmiało można nazwać grupą najbardziej aktywną na scenie! Świadczy o tym fakt, że praktycznie na każdym większym party wystawiają swoje produkcje i nic dziwnego! W grupie jest kilkadziesiąt osób w dodatku są to doświadczeni i bardzo dobrzy w tym co robią scenowcy, ale przejdźmy do recenzji dema. Tym razem trochę się zawiodłem, gdyż demo co prawda dalej prezentuje charakterystyczny styl Haujobb’ów, ale jest raczej słabsze niż ich dema wydane w tym okresie. Co najbardziej zawaliło? Design! Tym razem jest to najsłabszy element tej produkcji. Szczególnie daje znać o sobie podczas przechodzenie jednego efektu w drugi. Często sprawia to wrażenie przypadkowości i braku spójności dema… Grafika jak zwykle bardzo dobra! Muzyka również, jak to w przypadku tej grupy! Jednak mało pomysłu włożyli w Moments twórcy… Te same efekty, które mieliśmy okazje widzieć w innych demach tejże grupy. Mogło być znacznie  lepiej, a jest w sumie ledwo dobrze…

Czy to już koniec recenzji? Niestety tak… resztę stuff straciłem z dysku, a powodów już nie będe jeszcze raz wymieniał… =]

goro/delirium

Reply

Copyright © 2012 Legend 4. All Rights Reserved. Theme by Lorelei Web Design.