Wstępniak
Wstępniak, czyli słowo od warstwy kierującej…
Frey / Addict
Drodzy umiłowani w scenie!
Koniec szkoły, matura, zwiększona ilość samobójstw, wakacje. A skoro wakacje to najlepszy czas na wydanie kolejnego Legenda - wszak mamy wiele rozrywek poza sceną - lecz żadna nie jest tak pasjonująca, no może jedna, góra dwie… i nie chodzi mi wcale o szemrane imprezy jakie u nas co dzień odbywają się w okolicznych remizach strażackich zwanych przez niektórych dancbudami.
Tak jak i poprzednim razem patrząc w prawo i patrząc w lewo, nie widzę żadnej konkurencji dla naszego magazynu, która prezentowałaby jako taki poziom, co powoli przestaje być okolicznością sensacyjną, a zaczyna być rzeczą najzupełniej normalną.
Choć słońce praży (a w taką pogodę praca mózgów ulega postępującej destrukcji) my ciągle liczymy na Wasz support! Jeśli już w geście dobrej woli zdecydujecie się nam bezinteresownie pomóc, to pamiętajcie o kilku regułach:
1) E = mc^2
2) Teksty podsyłajcie z polskimi czcionkami, bo naprawdę ocipieć można!
3) Ziemia jest płaska.
4) Sprawdzajcie w miarę możliwości ortografię w swoich tekstach, bo choć mamy (czasami) jakichś korektorów to oni jak saperzy mylą się tylko raz, a nowych nie tak łatwo znaleźć.
5) Jeśli chcesz być korektorem po prostu się do nas zgłoś.
6) Piwo na najbliższym polskim party dla każdego kto podeśle chociaż jeden tekst!
7) Modki na music compo podsyłajcie do organizatorów tego kompotu a nie do mnie.
Punkt 6. może czasowo ulec zawieszeniu.
9) Jeżeli jesteś muzykiem i chciałbyś żeby twój modek znalazł się w kolejnym numerze Legenda, podeślij go na mój adres. Podsyłajcie tylko rzeczy naprawdę dobre, bo selekcja ostra jest.
10) Ascii compo już nie będzie, bo amakerzy to lenie i lamuchy, a w ogóle to już powymierali (nie licząc Podo, Taza, Hitmana, Mista i Witha którzy podesłali prace na ostatnią edycję).
Odzew na ogłoszone przeze mnie w poprzednim numerze Flacha Compo przeszedł ludzkie pojęcie! Ludzie, wy naprawdę macie problemy alkoholowe, leczcie się póki jest ku temu czas! No ale to tak tylko nawiasem mówiąc… Faktem jest, że zwycięzcą okazał się Qlik i to właśnie do niego powędruje wiardo napoju uzyskanego z pierwszej klasy pszenżyta(*). Wypada mi tylko w tym miejscu pogratulować i pozazdrościć wrażeń związanych z konsumpcją.
* pszenżyto - duma PRL-owskich hodowców.
Jako że przyszło mi w tym roku zdawać maturę, zwaną na wyrost egzaminem dojrzałości, to więcej czasu musiałem poświęcić na utrzymywanie dobrych kontaktów z gronem pedagogicznym, prasowaniu koszul itp. czynnościach zamiast dopieszczać zina. Stąd też jeśli dopatrzycie się jakichś niedociągnięć - przymknijcie tym razem oko, kochani…
Zapraszam do oswojenia się z tym wydanim Legenda - krótkim, bo krótkim, mizernym, niedożywionym, ale zawsze (najlepszym).
Frey / Addict^Delirium
(a Legend #5 wyjdzie tuż po wakacjach - Życzliwy)
(ale nikt o tym nie wie - Frey)
(ale ja wiem - Życzliwy)