Anonim
W końcu i polscy ascii makerzy dochrapali się
swojego własnego zina. Wszystko zasługą dzielnie
przodującego Klubu Anonimowych Azkoholikuf,
którzy postanowili ożywić nieco, nieukrywajmy,
dogorywającą już powoli ascii scenę.
Gdy dowiedziałem się, że Anonima składał ten
sam koder który kodował ostatnie numery
Measure to mimowolnie zakląłem siarczyście
pod nosem pomny jeszcze niesamowitych wrażeń
jakie dostarczały mi próby odpalenia tamtego
zina. Na szczęście obawy okazały się tym razem
zupełnie niepotrzebne, bo nie dość że Anonim
wystartował na moim sprzęcie bez żadnego
zgrzytu to i w trakcie późniejszej pracy nie
sprawiał najmniejszych problemów. Widać Borlot
poprawił to i owo w swoim engine albo
zwyczajnie miałem tym razem więcej szczęścia.
Jak to wygląda? Na dobry początek wita nas
zupełnie niezły coverek autorstwa duetu Mantra
& Zero. Panele jak na tematykę zina przystało
są w ansi. Może nie znam się za bardzo, ale
wydają się jakieś takie bez pierdu i w
ogóle… całe zielone. Nie jest to na pewno
szczyt tego co można by wycisnąć z ansi. Kto
nie wierzy niech rozejrzy się nieco i
skombinuje sobie jakiś zachodni magazyn o tej
samej tematyce.
Jako że maniakalnym fascynatem ascii-artu nie
jestem to i niezbyt mnie zaciekawiły opisy
ascii packów i poszczególnych prac w nich
zamieszczonych (dodajmy, że dosyć stronnicze).
Już znacznie ciekawsze były opinie kilku
rodzimych i zagranicznych ascii makerów na
temat ichnich grup i packów. Najciekawsze są
chyba wywiady, jest ich bodaj trzy i jak
zawsze przyjemnie poczytać co też ludzie mają
do powiedzenia na te same utarte pytania.
Kolejny dział przy którym warto się
zatrzymać to tutoriale - coś dla młodych
adeptów ascii sztuki. Kilka z nich jest
tłumaczeniem zagranicznych tekstów. Dobra
rzecz, szczególnie dla tych którzy zamierzają
w przyszłości sami spróbować swych sił w tym
fachu.
Samych artykułów nie jest wiele. Jak pisze
Podo we wstępniaku, chłopaki chcieli zebrać
około 250kb tekstu. I chyba się udało, nie
sprawdzałem. W każdym bądź razie jak na
pierwszy numer i jak na tak monotematycznego
zina to jest to wynik więcej niż przyzwoity.
Umilać nam czytanie ma jedna z trzech
muzyczek. Najlepsza wydaje się być ta której
autorem jest Ojciec/CSD. Szybko wpada w ucho.
Miłym dodatkiem jest galeria - parę starszych
graf nieocenionego Mantry i zdjęcia kilku guru
ascii światka
Dobrze zapowiadający się magazyn, choć grono
odbiorców jest dosyć wąskie (tymsamym trudniej
będzie o support). Zin zasadniczo nie ma jako
takich wad, no może poza jedną… Rozumiem, że
pełen luz i specyficzny klimat, ale
przestrzeganie zasad ortografii, chociażby w
podstawowym zakresie na pewno by nie
zaszkodziło. Polskich czcionek też można by
zacząć używać. Chociaż to ostatnie to już
może nie, bo od drugiego numeru Anonim ma być
wydawany po angielsku. Mi osobiście pomysł ten
się podoba, bo to że polska art scena jest
zbyt nieliczna to prawda powszechnie znana.
Frey / Addict