Review, czyli rzut okiem…
Witam po raz kolejny, jest raczej późno ![]()
chyba mój ostatni artek, tym razem duch chce
więcej, ale ciało już nie może. Będzie to
kolejny review, spojrzenie na kilka starszych
produkcji rodzimych i zagranicznych. Dość
subiektywny jest dziś dobór tytułów, klucz
jest jeden prodki niekoniecznie znane.
Niekoniecznie zabijające, ale podobające się
mnie.
Przygrywać nam będzie: Bathory “Jubileum” vol. 2
“I scream for sight and fight against torment
and dread”
“Raise the dead” Bathory
Nie patrzcie na cytaty, ja już i tak nie wiem
co piszę. Przejdźmy do pierwszej pozycji czyli
demka grupy Exmortis. Pierwsze jakie mam na
dysku to “Amphetamine” z Próby Generalnej 1996
czyli chyba z drugiej edycji. Wszystko zamyka
się w trzech xywach: Avran, Orion i
ClifordM. Player niestety tylko GUSowy, więc
nie powiem nic o muzyce. Efekty: jest trochę
3d, jakieś texturowane phongi, parę innych
efektów coś jak plaines tylko że to nie
plaines :) voxel space. Demko jest krótkie,
ale dzięki temu nie ma dłużyzn. Demo “z
klimatem” mam dość specyficzne odczucia w/g
mnie ukrzyżowany Chrystus wcale nie dodaje
produkcji niczego specjalnego. Może poza
posmakiem taniej prowokacji (wybaczcie wszyscy
żyjący exmortis). Za to na pewno warto
zobaczyć resztę graf Cliforda które naprawdę
trzymają poziom. Demo, doskonałe żeby zobaczyć
jak to było cztery lata temu.
Kolejne “najlepsze z…” to “Entropia” wydana
rok później na kolejnej edycji tego party.
Demo o klasę (klasy?) lepsze od poprzednio
omawianego, pracowało przy nim więcej osób niż
przy “amfie”. To przykład prodki dokładnie w
stylu exmortis, podobny nurt w “Unclean”, ale
“Entropia” jest bardzo przyjemna. O tak,
świetna grafa Cliforda, szybki kod (na dziś
jest szybki a kiedyś pewnie na miejscu byłoby
określenie średni, jaki ten postęp
uwsteczniający:) niezłe scenki. Dziś już się
takich dem nie robi! Wprawdzie większość
efektów mógłby dziś skodować średnio
zaawansowany koder, ale jest w tym coś, czego
nie ma np. w Wonderze. Tutaj czuje się, że
prodka jest scenowa a nie… to nie jest
wyrzut po prostu moje scenowe wychowanie
opiera się na starych demach i do tego stylu
jestem przyzwyczajony. Wracając do “Entropii”
jest wiele powodów by to demo zobaczyć a
jednym jest z pewnością grafa Cliforda M.
zamykająca całą produkcję. Demo lepsze, można
zobaczyć jak to się robiło trzy lata temu :).
“Unclean” - najpierw tradycyjne logo exmortis,
potem informacja że demo powstało “in memory
of Ozir”… Nieczysty, to produkcja lepsza od
“Entropii”, przede wszystkim bardziej
robudowana. Więcej 3d animek, trochę efektów
2d i dwie świetne grafy Cliforda M. Wszystko
połączone w jedną bardzo zgrabną całość.
Wielkiego plusa mają u mnie autorzy za okładkę
“Bloody kisses”
Nie będę pisał nic więcej
demo słusznie wygrało, mimo iż w konkurencji
było takie demo jak “Sunflower” Pulse’ów.
“Unclean” można oglądać wiele razy i efekt
jest wciąż świetny a “Sunflower” jest świetny,
ale oglądać go trzy czy cztery razy z rzędu
bym nie chciał.
“Father who are in the sky hold thy hand above
me”
“Bond of blood” Bathory
Zaczniemy od “Trip into your mind” gdy
pierwszy raz zobaczyłem tę produkcję po prostu
mnie zahipnotyzowała. :) Bólem i chlubą
Norferinu jest to że zawsze było i jest ich
właściwie tylko trzech. Nigdy nie było u nich
grafiki rodem z produkcji np. Exmortis. Jednak
ich dema mają pewien urok, wszystkie są
utrzymane w podobnym stylu podróży przez
jakieś surrealistyczne miejsca. Wszystko to
jest naprawdę ok, ale brak jakiś przekazów
na wyższym poziomie. Estetycznie tak, ale… W
każdym razie to demo ma coś w rodzaju
klimatu. Muzyka jest świetnie dobrana do
efektów, 3d nie pamiętam dokładnie, ale Zsacul
używał chyba Clax’a w każdym razie poza tym
drobnym szczegółem demko jest nieźle
skodowane.
Pierwszy Astrosyn to bardzo ostra konkurencja
w demo compo, zwyciężyli właśnie Norferini z
demem “Technical Impresion”. Jak powiedziałem
pierwsze trzy dema reprezentowały tak
wyrównany poziom że różnice były minimalne. Ja
głosowałbym trochę inaczej, ale nie ma co
gdybać. To demo jest utrzymane w podobnej
konwencji co “Trip into your mind” czyli
takiej Norferinowskiej. :) Nie będę się
rozpisywał bo prodka fajna, mimo iż imo
najsłabsza w opisywanej tu stawce.
“There is a serpent in every eden”
“Twinlight of gods” Bathory
Na początku było “Born strange” na GP3. Fuse
pokazało to właśnie demo. Bloo pokazał
pazurki, świetny design i styl, styl Fuse.
Inaczej się tego nie da określić. Warto sobie
to demko zobaczyć, wprawdzie filmy są okropnej
jakości i właściwie nic na nich nie widać, ale
całość ogląda się bardzo dobrze. Demko
reprezentujące głębsze treści, zupełnie coś
innego niż prezentacje Norferinów.
Next, “Memento Morii” z tego samego Astrosynu
co “Technical impresion” drugie miejsce
przegrała chyba jednym głosem. Bloo pisze, że
to taki przerywnik w oczekiwaniu na coś
lepszego. W/g mnie to jest jego najlepsza
produkcja, świetne połączenie (ale już chyba o
tym pisałem w jakimś innym artku) efektów z
filmem. Niestety jako że nie mam GUSa nie dane
mi było usłyszeć podkładu muzycznego. Z tego
co wiem demo znacznie przez to traci na
miodności, jest to pozycja “must see” po
prostu mus!
“Channel88″ nie napiszę dużo, demo to warto
zobaczyć. Pokazuje telewizję z tym co ze sobą
niesie i wnosi do naszego świata. Najbardziej
wrył mi się w pamięć obraz gadającego pudełka
proszku do prania :), prodka ze świetnym
klimatem. Poza urywkami filmów mało efektów,
może dlatego to demo nie przypadło mi tak do
gustu jak “MM”. Na pewno warto to zobaczyć.
“The wild cold deep black oceans waves invites
my hungry heart”
“Shores in flames” Bathory
Demo “Black dove” grupy Cappana z The Party
1997, to kolejna prodka warta ściągnięcia i
zobaczenia. Kapitalnie zmontowany film, jeżeli
miałbym porównywać to chyba najbliżej do Fuse.
Rewolucja przemysłowa, przemysł i całościowa
ekspansja ludzkości niszcząca naturę. Na mój
chłopski rozum nie można produkcji odmówić
wydźwięku ekologicznego :), na sam koniec
bardzo sugestywne odliczanie połączone z
pokazywaniem przyrody. Całe demo w odcieniach
szarości, filmy pokazują pracę fabryk,
zniszczenia wojenne lub wielkich ludzi a na
sam koniec wspomniane wcześniej zdjęcia.
“It’s something you can’t fake it’s all within”
“burnin’ leather” Bathory
“Dreams of Destiny” to świetna prodka ze
stajni Suburban. Ostanio wydają tylko
interka a szkoda bo dem pokroju “Dreams…” z
chęcią widzałbym więcej. Co mi się najbradziej
w tym demie podoba? Kod, przede wszystkim
kapitalny engine 3d doskonale zrobiony maper
textury wyglądają tak naturalnie jakby były na
tych obiektach od zawsze
a wszystko pływa
nawet na wolniejszych kompach. Sporo fajnych
efektów 2d nic odkrywczego, ale wszystko razem
tworzy dobrą produkcję która mogłaby się stać
przykładem dla wielu ówczesnych prodek.
“A sorcery written in blood whispered by a
witch in the dawn summons the darkness” ![]()
“The return of the darkness and evil” Bathory
Francuska Bomb(a) ma w zwyczaju wydawać raczej
nienajgorsze prodki :), wydane już jakiś czas
temu “Groovy” i “State of mind” to prodki
warte zauważenia. Pisze to chyba trochę na
wyrost bo oba dema są przecież całkiem dobrze
znane. Szczególnie “State fo mind”, nie chcę
tu pisać o samych prodkach a raczej o tym jak
zostały zrobione. Oba dema mają po dwie wersje
(a “SoM” trzy) jedna pod dos’a, druga pod
Linuxa (no i pod win32). Właśnie support
Linuxa, jest tym dzięki czemu Bomb jest dość
wysoko w moich prywatnych chartsach.
“one man rode the way”
“one road to Asa bay” Bathory
Nie pisałem tu o demach które wygrywały The
party, ani inne Assembly bo nie takie prodki
lubię. Chciałem zwrócić waszą uwagę na
produkcje które na tą uwagę zasługują, warto
sobie przypomnieć co to znaczy prawdziwy
oldskool!
A na sam koniec parę słów o naszym muzycznym
gościu, Bathory to grupa black metalowa.
Której załorzycielem i jedynym członkiem był
Quorthon, ponoć oryginalny skład zespołu
niczym nie różnił się od tego co każdy band
tego typu mieć musi, ale po nagraniu jednego
utworu “Sacrifice” chłopaki rozeszli się do
domów. Debiut nosił tytuł “Bathory” i jest to
naprawdę rzecz głośna, :) krótkie ale
nienajgorszy. Wszystko co musi być jest, potem
były “The return” i “Under the sign of black
mark”. Niestety tych albumów nie dane mi było
usłyszeć, następna płytka to “Blood, Fire,
Death” oprócz tradycyjnego niezłego szybkiego
grania jest tu zapowiedź tego co nastąpiło
potem, kawałek tytułowy to prawdziwe
mistrzostwa. Charakterystyczny growl Quorthona
i muzyka przywodząca na myśl wojowniczą
przeszłość skandynawii. Po tym albumie Bathory
realizuje swoje największe dzieło
“Hammerheart” koncept album opowiadający
historie rodem ze skandynawskich sag. Piękne
utwory takie jak “Under the runes”, “Shores in
flames”, “One road to Asa bay” czy “Song to
hall up high” zupełne odejście od stylistyki
black metalu zupełnie słusznie przylgnęło do
tej muzyki miano epic metal. Po tym,
“Twinlight of Gods” niestety nie słyszałem
poza paroma utworami na “Jubileum” jednak
płyta jest z pewnością warta wysłuchania.
Kolejne wydawnictwa to “Jubileum” składanka
wydana z okazji dziesięciolecia istnienia
zespołu. Kolejnym ważnym dziełem samotnego
wojownika z pod znaku kozła jest “Blood on
ice” kolejny koncept album. Utworki takie jak
“The lake” po prostu rozbijają człowieka na
części pierwsze. Kolejna wspaniała opowieść w
klimatach fantasy, niektóre kawałki utrzymane
w konwencji heavy i power metalu.
Wszystkiego słucha się świetnie i można by o
tym długo pisać. Może jednak starczy na dziś,
nie opierałbym zakładów na tym co tu napisałem
bo jak już kilkakrotnie udowadniano takie
wydawnictwa jak “encyklopedia hardrocka”
potrafią zawieść. Jednego możecie być pewni
Bathory rulez!
chórki:
maneo.