Review, czyli rzut okiem…

Posted by admin on Jul 31, 2009 in recenzje |

Witam  po  raz  kolejny,  jest raczej późno :)
chyba  mój  ostatni artek, tym razem duch chce
więcej,  ale  ciało  już  nie  może. Będzie to
kolejny  review, spojrzenie na kilka starszych
produkcji   rodzimych  i  zagranicznych.  Dość
subiektywny  jest  dziś  dobór  tytułów, klucz
jest   jeden   prodki   niekoniecznie   znane.
Niekoniecznie  zabijające,  ale podobające się
mnie. ;)

Przygrywać nam będzie: Bathory “Jubileum” vol. 2

“I  scream for sight and fight against torment
and dread”

“Raise the dead” Bathory

Nie  patrzcie na cytaty, ja już i tak nie wiem
co piszę. Przejdźmy do pierwszej pozycji czyli
demka  grupy  Exmortis.  Pierwsze jakie mam na
dysku to “Amphetamine” z Próby Generalnej 1996
czyli  chyba z drugiej edycji. Wszystko zamyka
się    w   trzech   xywach:   Avran,   Orion i
ClifordM.  Player  niestety tylko GUSowy, więc
nie  powiem  nic o muzyce. Efekty: jest trochę
3d,  jakieś  texturowane  phongi,  parę innych
efektów  coś  jak  plaines  tylko  że  to  nie
plaines  :)  voxel  space. Demko jest krótkie,
ale  dzięki  temu  nie  ma  dłużyzn.  Demo  “z
klimatem”  mam  dość  specyficzne odczucia w/g
mnie  ukrzyżowany  Chrystus  wcale  nie dodaje
produkcji   niczego   specjalnego.  Może  poza
posmakiem taniej prowokacji (wybaczcie wszyscy
żyjący   exmortis).   Za  to  na  pewno  warto
zobaczyć  resztę  graf Cliforda które naprawdę
trzymają poziom. Demo, doskonałe żeby zobaczyć
jak to było cztery lata temu.

Kolejne  “najlepsze z…” to “Entropia” wydana
rok  później  na  kolejnej  edycji tego party.
Demo  o  klasę  (klasy?)  lepsze od poprzednio
omawianego, pracowało przy nim więcej osób niż
przy  “amfie”.  To przykład prodki dokładnie w
stylu  exmortis, podobny nurt w “Unclean”, ale
“Entropia”   jest  bardzo  przyjemna.  O  tak,
świetna  grafa  Cliforda,  szybki kod (na dziś
jest  szybki a kiedyś pewnie na miejscu byłoby
określenie    średni,    jaki    ten    postęp
uwsteczniający:)  niezłe  scenki. Dziś już się
takich   dem  nie  robi!  Wprawdzie  większość
efektów    mógłby    dziś   skodować   średnio
zaawansowany  koder, ale jest w tym coś, czego
nie  ma  np.  w  Wonderze. Tutaj czuje się, że
prodka  jest  scenowa  a  nie…  to  nie jest
wyrzut   po  prostu  moje  scenowe  wychowanie
opiera  się  na starych demach i do tego stylu
jestem  przyzwyczajony. Wracając do “Entropii”
jest  wiele  powodów  by  to  demo  zobaczyć a
jednym  jest  z  pewnością  grafa  Cliforda M.
zamykająca  całą produkcję. Demo lepsze, można
zobaczyć jak to się robiło trzy lata temu :).

“Unclean” - najpierw tradycyjne logo exmortis,
potem  informacja  że demo powstało “in memory
of  Ozir”… Nieczysty, to produkcja lepsza od
“Entropii”,    przede    wszystkim    bardziej
robudowana.  Więcej  3d animek, trochę efektów
2d  i  dwie świetne grafy Cliforda M. Wszystko
połączone   w  jedną  bardzo  zgrabną  całość.
Wielkiego plusa mają u mnie autorzy za okładkę
“Bloody  kisses”  :) Nie będę pisał nic więcej
demo  słusznie  wygrało, mimo iż w konkurencji
było  takie  demo  jak  “Sunflower”  Pulse’ów.
“Unclean”  można  oglądać  wiele  razy i efekt
jest wciąż świetny a “Sunflower” jest świetny,
ale  oglądać  go  trzy czy cztery razy z rzędu
bym nie chciał.

“Father who are in the sky hold thy hand above
me”
“Bond of blood” Bathory

Zaczniemy   od   “Trip  into  your  mind”  gdy
pierwszy raz zobaczyłem tę produkcję po prostu
mnie   zahipnotyzowała.   :)  Bólem  i  chlubą
Norferinu  jest  to  że zawsze było i jest ich
właściwie  tylko trzech. Nigdy nie było u nich
grafiki rodem z produkcji np. Exmortis. Jednak
ich   dema  mają  pewien  urok,  wszystkie  są
utrzymane   w  podobnym  stylu  podróży  przez
jakieś  surrealistyczne  miejsca.  Wszystko to
jest  naprawdę   ok,  ale brak jakiś przekazów
na wyższym poziomie. Estetycznie tak, ale… W
każdym   razie   to  demo  ma  coś  w  rodzaju
klimatu.   Muzyka  jest  świetnie  dobrana  do
efektów, 3d nie pamiętam dokładnie, ale Zsacul
używał  chyba  Clax’a  w każdym razie poza tym
drobnym    szczegółem    demko   jest   nieźle
skodowane.

Pierwszy  Astrosyn to bardzo ostra konkurencja
w  demo  compo, zwyciężyli właśnie Norferini z
demem  “Technical Impresion”. Jak powiedziałem
pierwsze    trzy   dema   reprezentowały   tak
wyrównany poziom że różnice były minimalne. Ja
głosowałbym  trochę  inaczej,  ale  nie  ma co
gdybać.  To  demo  jest  utrzymane  w podobnej
konwencji  co  “Trip  into  your  mind”  czyli
takiej   Norferinowskiej.   :)  Nie  będę  się
rozpisywał   bo  prodka  fajna,  mimo  iż  imo
najsłabsza w opisywanej tu stawce.

“There is a serpent in every eden”

“Twinlight of gods” Bathory

Na  początku  było “Born strange” na GP3. Fuse
pokazało   to   właśnie   demo.  Bloo  pokazał
pazurki,  świetny  design  i  styl, styl Fuse.
Inaczej  się tego nie da określić. Warto sobie
to demko zobaczyć, wprawdzie filmy są okropnej
jakości i właściwie nic na nich nie widać, ale
całość   ogląda   się   bardzo  dobrze.  Demko
reprezentujące  głębsze  treści,  zupełnie coś
innego niż prezentacje Norferinów.

Next,  “Memento Morii” z tego samego Astrosynu
co   “Technical   impresion”   drugie  miejsce
przegrała  chyba jednym głosem. Bloo pisze, że
to   taki  przerywnik  w  oczekiwaniu  na  coś
lepszego.  W/g  mnie  to  jest  jego najlepsza
produkcja, świetne połączenie (ale już chyba o
tym  pisałem  w  jakimś innym artku) efektów z
filmem. Niestety jako że nie mam GUSa nie dane
mi  było  usłyszeć podkładu muzycznego. Z tego
co  wiem  demo  znacznie  przez  to  traci  na
miodności,  jest  to  pozycja  “must  see”  po
prostu mus!

“Channel88″  nie  napiszę  dużo, demo to warto
zobaczyć.  Pokazuje telewizję z tym co ze sobą
niesie  i wnosi do naszego świata. Najbardziej
wrył  mi się w pamięć obraz gadającego pudełka
proszku  do  prania  :),  prodka  ze  świetnym
klimatem.  Poza  urywkami filmów mało efektów,
może  dlatego  to demo nie przypadło mi tak do
gustu jak “MM”. Na pewno warto to zobaczyć.

“The wild cold deep black oceans waves invites
my hungry heart”

“Shores in flames” Bathory

Demo  “Black  dove”  grupy Cappana z The Party
1997,  to  kolejna  prodka warta ściągnięcia i
zobaczenia. Kapitalnie zmontowany film, jeżeli
miałbym porównywać to chyba najbliżej do Fuse.
Rewolucja  przemysłowa,  przemysł i całościowa
ekspansja  ludzkości  niszcząca naturę. Na mój
chłopski  rozum  nie  można  produkcji odmówić
wydźwięku  ekologicznego  :),  na  sam  koniec
bardzo    sugestywne   odliczanie  połączone z
pokazywaniem  przyrody. Całe demo w odcieniach
szarości,   filmy   pokazują   pracę   fabryk,
zniszczenia  wojenne  lub  wielkich ludzi a na
sam koniec wspomniane wcześniej zdjęcia.

“It’s something you can’t fake it’s all within”

“burnin’ leather” Bathory

“Dreams  of  Destiny”  to  świetna  prodka  ze
stajni    Suburban.   Ostanio   wydają   tylko
interka  a szkoda bo dem pokroju “Dreams…” z
chęcią widzałbym więcej. Co mi się najbradziej
w  tym  demie  podoba?  Kod,  przede wszystkim
kapitalny  engine  3d doskonale zrobiony maper
textury wyglądają tak naturalnie jakby były na
tych  obiektach  od zawsze :) a wszystko pływa
nawet  na  wolniejszych kompach. Sporo fajnych
efektów 2d nic odkrywczego, ale wszystko razem
tworzy  dobrą produkcję która mogłaby się stać
przykładem dla wielu ówczesnych prodek.

“A  sorcery  written  in  blood whispered by a
witch in the dawn summons the darkness” ;)
“The return of the darkness and evil” Bathory

Francuska Bomb(a) ma w zwyczaju wydawać raczej
nienajgorsze  prodki :), wydane już jakiś czas
temu  “Groovy”  i  “State  of  mind” to prodki
warte  zauważenia.  Pisze  to  chyba trochę na
wyrost  bo oba dema są przecież całkiem dobrze
znane.  Szczególnie  “State fo mind”, nie chcę
tu  pisać o samych prodkach a raczej o tym jak
zostały zrobione. Oba dema mają po dwie wersje
(a “SoM”  trzy) jedna  pod  dos’a,  druga  pod
Linuxa  (no  i  pod  win32).  Właśnie  support
Linuxa,  jest  tym dzięki czemu Bomb jest dość
wysoko w moich prywatnych chartsach.

“one man rode the way”

“one road to Asa bay” Bathory

Nie  pisałem  tu  o demach które wygrywały The
party,  ani  inne Assembly bo nie takie prodki
lubię.   Chciałem   zwrócić   waszą  uwagę  na
produkcje  które  na tą uwagę zasługują, warto
sobie   przypomnieć  co  to  znaczy  prawdziwy
oldskool!

A  na  sam koniec parę słów o naszym muzycznym
gościu,   Bathory  to  grupa  black  metalowa.
Której  załorzycielem  i jedynym członkiem był
Quorthon,   ponoć   oryginalny  skład  zespołu
niczym  nie  różnił  się od tego co każdy band
tego  typu  mieć musi, ale po nagraniu jednego
utworu  “Sacrifice”  chłopaki  rozeszli się do
domów.  Debiut nosił tytuł “Bathory” i jest to
naprawdę   rzecz   głośna,   :)   krótkie  ale
nienajgorszy. Wszystko co musi być jest, potem
były  “The  return” i “Under the sign of black
mark”.  Niestety tych albumów nie dane mi było
usłyszeć,  następna  płytka  to  “Blood, Fire,
Death”  oprócz tradycyjnego niezłego szybkiego
grania  jest  tu  zapowiedź  tego co nastąpiło
potem,    kawałek    tytułowy   to   prawdziwe
mistrzostwa. Charakterystyczny growl Quorthona
i   muzyka   przywodząca  na  myśl  wojowniczą
przeszłość skandynawii. Po tym albumie Bathory
realizuje      swoje     największe     dzieło
“Hammerheart”   koncept   album   opowiadający
historie  rodem  ze skandynawskich sag. Piękne
utwory takie jak “Under the runes”, “Shores in
flames”,  “One  road  to Asa bay” czy “Song to
hall  up  high” zupełne odejście od stylistyki
black  metalu  zupełnie słusznie przylgnęło do
tej   muzyki   miano   epic   metal.  Po  tym,
“Twinlight  of  Gods”  niestety  nie słyszałem
poza  paroma  utworami  na  “Jubileum”  jednak
płyta  jest  z  pewnością  warta  wysłuchania.
Kolejne  wydawnictwa  to  “Jubileum” składanka
wydana   z  okazji  dziesięciolecia  istnienia
zespołu.  Kolejnym  ważnym  dziełem  samotnego
wojownika  z  pod  znaku  kozła jest “Blood on
ice”  kolejny koncept album. Utworki takie jak
“The  lake”  po  prostu rozbijają człowieka na
części  pierwsze. Kolejna wspaniała opowieść w
klimatach  fantasy, niektóre kawałki utrzymane
w    konwencji    heavy    i   power   metalu.
Wszystkiego  słucha  się świetnie i można by o
tym  długo pisać. Może jednak starczy na dziś,
nie opierałbym zakładów na tym co tu napisałem
bo  jak  już  kilkakrotnie  udowadniano  takie
wydawnictwa   jak   “encyklopedia   hardrocka”
potrafią  zawieść.  Jednego  możecie być pewni
Bathory rulez! :)

chórki:

maneo.

Reply

Copyright © 2012 Legend 4. All Rights Reserved. Theme by Lorelei Web Design.