Witajcie i… żegnajcie?

Posted by admin on Jul 31, 2009 in edito |

Kolejny  wstępniak,  znowu  nikomu  nie będzie
chciało  się go czytać. Może jeśli napiszę, że
to   już   pewnego  rodzaju  pożegnanie,  ktoś
doczyta  do  końca.  Pożegnanie?  Chyba tak…
Choć  jeszcze nie jestem pewien. Nie oszukujmy
się,  to  chyba  mój ostatni produktywny numer
Legenda. Czas pokaże. Jest początek lutego, za
3  miesiące  matura, za 4 egzaminy wstępne, na
których muszę się całkowicie skupić. Legend #4
wyjdzie  pewnie w lutym, na początku marca, #5
w wakacje albo po [a może przed, czas pokaże].
Prawdopodobnie  już nigdy nic nie napiszę, ale
tego  też  nie  mogę  być pewien… Może nadal
bedę   co-editorem   Legenda.  Mam  już  trochę
dosyć…  Chociaż  nie…  Źle się wyraziłem -
może  już  czas,  abym  odszedł  na  zasłużoną
emeryturę,  ustąpił miejsca młodszym - skoro i
tak  nic produktywnego [oprócz pisania nudnych
artikli :), no i od czasu do czasu modków] nie
robię. Zawsze chciałem wystawić coś na party -
w muzycznych kompotach będę obecny na
Addict Anniversary - zapraszam do posłuchania.
Czy to już pożegnanie? Chyba raczej tak, trzeba
będzie  skupić się na nauce, w końcu na studia
nie przyjmują za ładną buzię. Przez cały ogólniak
towarzyszyła  mi  scena, czasem więcej, czasem
mniej,  to  dzięki scenie miałem słabsze oceny
:),  to  dzięki  scenie  zarywałem  noce.  Ale
było warto, tego nie da się cofnąć, nie da się
zapomnieć - ale kto chciałby wymazać z pamięci
najfajniejsze lata młodości. Tu mogłem pokazać
się  z  dobrej  strony,  zapracować  na  swoją
pozycję  - i udało się. Przebyłem długą drogę,
odwiedziłem  wiele  grup - wszystko było warte
zachodu.   Swego   czasu   pomagałem   ludziom
zdobywać   nowe   kontakty,  pomagałem  grupom
znaleźć  nowych  ludzi,  działałem jako distro
dwóch  bardzo  dobrych  azkerów, supportowałem
magi,  zarówno te scenowe jak i te niescenowe,
zawsze  starałem się zbierać votki, kilka osób
wprowadziłem  na  scenę.  Mam  nadzieję,  że w
jakiś  sposób pomogłem się jej rozwijać… mam
nadzieję,   że  coś  wniosłem.  Moim  ostatnim
większym    projektem   będzie   współudział w
tworzeniu          portalu           Vintage.scene.pl
[http://vintage.scene.pl], niech moje ostatnie
miesiące  na  scenie zaowocują czymś… Zawsze
lubiłem  chwytać w ręce nowe projekty, a potem
patrzeć,  jak rosną w oczach, mam nadzieję, że
i   tutaj w czymś  pomogę…  Ale  nie  będę  więcej
przynudzał. Zapraszam do 4-tego już numeru
mojego [i nie tylko mojego, ale tak miło mi się
o magu wypowiadać :)] dziecka - włożyłem w tego
zina  trochę  pracy,  byłem  przy narodzinach,
byłem przy dorastaniu… Mam nadzieję, że będę
to  śledził  do  końca - tyle tylko, że już nie
jako  opiekun,  ale  jako  obserwator - miejmy
nadzieję.  Uczestniczyłem  w  tym projekcie od
samego początku, chyba jako jeden z pierwszych
zaoferowałem Freyowi pomoc - waliłem w ciemno,
nie  wiedziałem  co przyniesie przyszłość, czy
to   ma   sens.  Dlaczego  tak  sentymentalnie
podchodzę  do  tego  wszystkiego.  Przez  te 4
numery przewinęło się wielu co-editorów. Jednak
tylko  Frey, Argasek i moja skromna osoba były
z  tym zinem od początku do numeru 4 [nie wiem
czy  Argasek będzie w czwórce, w 3 jeszcze był
:)].  To    zbudowało  nas  trzech i  wychowało
tego  maga…  Może  zbyt  3lyciarsko  do tego
podchodzę, ale chyba mam prawo nazywać
Legenda  swoim dzieckiem. I choć ilość artów w
każdym  z  numerów była inna, raz większa, raz
mniejsza,    zawsze   w   jakiś   sposób   się
udzieliłem,  zawsze  moje  zdanie  liczyło się
przy   produkcji   końcowej.   Z  tego  jestem
najbardziej  zadowolony,  bo coś stworzyłem, a
raczej   coś   pomogłem  stworzyć  -  coś,  co
przeżyje  moje  scenowanie  - miejmy nadzieję.
Zapraszam  więc wszystkich do lektury, jest tu
kilka   moich,  wierzę,  że  ciekawych
artków.  A więc  “żegnajcie”? Może i tak, może to
moje   ostatnie   słowa   na  łamach  tego  [i w ogóle
któregokolwiek]  magazynu  -  ale było  warto.  Co
przyniesie   przyszłość?   Nie   wiem…  Wiem
natomiast, że scena już na zawsze pozostanie w
mojej  pamięci,  jako jeden z najpiękniejszych
okresów   mojej   młodości   -  ale  czas  już
odejść… I zachować to, co było — w sobie. Nie
żałuję,  gdybym mógł to przeżyć jeszcze raz…
Bardzo   bym   tego   chciał  -  kilka  rzeczy
zrobiłbym  inaczej,  ale  tych  wspomnień  nie
zamienię   na  nic  innego.  Dziękuję  scenie,
dziękuję  wszystkim  moim  kontaktom, dziękuję
Wam…  Pierwszy  i  ostatni raz podpiszę się,
jako  były  member  wszystkich  grup,  których
byłem członkiem, mam nadzieję, że mi to
wybaczycie - bardzo wiele to dla mnie znaczy.

ps. Na koniec chciałbym pozdrowić A’iszę -
to dzięki Tobie scena tak wiele będzie dla mnie
znaczyła - dziękuję - KOCHAM CIĘ!

Blade [ex. Setherial:)]
/Spiral^Cradle of Darkness^
Vintage

ex. Black Maiden^SeLectiVe^Sentai^Evenflow^
Defect^Wizz.Arts^Metal Militia^Tatanka^
Agravedict^Scream!^Addict^Planet Staff^
Legend Staff^TrackNews writer^Anormal Staff^
Death Staff^Gravestone Staff

Reply

Copyright © 2012 Legend 4. All Rights Reserved. Theme by Lorelei Web Design.